Black Diamond Storm - na pierwszy rzut oka nie różni się specjalnie od Spot’a - zasilanie z 4 ogniw AAA i 100 lumenów zamiast 75.  Jednak po bliższym poznaniu okazuje się, że nie jest to czołówka konkurująca z Tikka 2 XP tylko Princeton Tec EOS 70. W dodatku wygląda na to, że projektanci osiągnęli wszystkie założone cele:  100 lumenowa, stabilizowana, wodoodporna, czołówka w rozmiarze kompakt.

 

 

Trochę danych marketingowych.

Jeśli potrzebujesz jasnego, pewnego światła które sprawdzi się w najgorszych warunkach, w pełni wodoodporny Black Diamond Storm oferuje 100 lumenów światła do poszukiwania kotew na skalnej ścianie lub oświetlania szlaku. Poza trybami pozwalającymi na oświetlanie blisko i daleko położonych obiektów, trybem migającym, Storm oferuje dodatkowo dwa czerwone ledy dające się włączyć bez przechodzenia przez tryby wykorzystujące światło białe, co pozwala użytkownikowi na zachowanie akomodacji. Dodatkowo czołówka jest wyposażona w tryb blokady, zabezpieczający przed przypadkowym rozładowaniem w czasie, gdy lampka znajduje się w plecaku.

Typy ledów : 1 TriplePower/4 SinglePower

Ilość światła : 100 lumenów *

Maksymalny zasięg : 70 metrów - TriplePower LED ; 15 metrów -2 SinglePower LEDs*

Maksymalny czas pracy : 200 godzin - TriplePower LED; 125 hours -2 SinglePower LEDs*

Baterie : 4 AAA (dołączone do opakowania)

IPX Rating : 7 (Ochrona przed zanurzeniem w wodzie – zanurzenie na głębokość 1 metra przez 30 minut.)

* - wszystkie wartości są szacunkowe

Cena : 219 zł

Wrażenia.

W sumie podobna do Spot’a, ale jednak jakaś inna, przednia szybka zespolona z obudową, zamknięcie na śrubę, szaro pomarańczowa kolorystyka… Gdzie ja to widziałem ? Wypisz wymaluj Princeton Tec EOS na sterydach, no prawie śrubka zamykająca jest odrobinę mniejsza co trochę utrudnia otwarcie, zakres regulacji odchylenia głowicy także jest mniejszy. System sterowania znany mi już ze spota, więc za bardzo nie marudzę ;). Pierwsze  włączenie i pierwsze olśnienie , wow to maleństwo naprawdę nieźle świeci!

Ten TriplePower Led wygląda jakoś znajomo, to Cree XP-E - ekonomiczna wersja Cree XP-G, które pakuje do wszystkich modowanych obecnie czołówek. XP-E to dobry przemysłowy standard na dzień dzisiejszy, sporo tańsze, ale tylko trochę mniej wydajne - te maleństwa z 350mA dają przynajmniej 90 lumenów światła w najniższej selekcji.

Zamknięcie na śrubę, połówki obudowy nie są idealnie dopasowane, ale tym razem nie oznacza to szczeliny - dodatkowy rant idealnie styka się z powierzchnią gumowej uszczelki co zapewnia szczelność całej obudowy.

Znany ze spota wskaźnik poziomu baterii - zaraz po włączeniu przez 3 sekundy led sygnalizuje zapas energii :

Zielony - ponad  75% - to bardzo istotny wskaźnik, bo w tej czołówce oznacza również czas w którym ilość światła jest stabilizowana.

Pomarańczowy - od 25 do 75%

Czerwony – poniżej 25%

Mimo wszystko wolał bym, aby ta śrubka była trochę większa :-p. Gumka przycisku jest także wklejona w obudowę, więc i tutaj nic nie będzie przeciekać.

Co w środku piszczy ?

Tym razem pojemnik baterii został bardzo dokładnie przemyślany, baterie wchodzą dokładnie na swoje miejsca, dają się łatwo wyjąć, dodatkowy pasek z tworzywa pozwala na łatwe wyjecie czwartego ogniwa. Na środku pojemnika mała zagadka - ale o tym później ;).

4 śrubki później wszystko jest na wierzchu, ten dodatkowy element w pojemniku baterii to radiator przykręcony do mcpcb na którym osadzone są ledy. Jest to ciekawe rozwiązanie, bo delikatne podgrzanie tak w przypadku baterii jak i akumulatorków pozwala na wyciśnięcie z nich większej ilości energii - na zimę wręcz genialne rozwiązanie.

Wspomniane wcześniej mcpcb (pcb o rdzeniu z metalu – pozwala na znacznie lepsze odprowadzenie ciepła od ledów w odróżnieniu od zwykłego pcb zastosowanego w spocie).  Cewka, dioda, procesor sepic odpowiedzialny za wysterowanie tranzystorów – typowy układ przetwornicy Buck DC-DC.

Zasilanie.

W odróżnieniu od Black Diamond Spot, Storm jest czołówką oferującą stabilizację ilości emitowanego światła co oznacza, ze w określonym zakresie napięcia ilość światła pozostaje stała. Producent deklaruje stabilizację do momentu, gdy napięcie zasilania nie spadnie do około 4,7V czyli akurat gdy napięcie na ogniwie spadnie poniżej 1,2V co pozwala na zastosowanie w niej akumulatorków typu NiMH bez straty ilość światła względem zasilania z baterii. Jest to także fajny zapis, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo dokładnie po jakim czasie napięcie spadnie do tego poziomu - więc omijamy deklarację dotyczącą stabilizowanego czasu pracy. Dla użytkownika pozostaje informacja „zielone – stabilizacja włączona, pomarańczowe - nie masz stabilizacji” :D.

Wyniki pomiarów potwierdzają działanie stabilizacji - co prawda osiągane wydajności szału nie robią ale jest dobrze ;-).

Black Diamond Storm - 4xAAA akumulatorki NimH - 5,26V bez obciążenia.
          V-In    I-in    P-In     V-led    I-led   P-led   Eff.
XP-E high 4,87V  336 mA  1,64W     3,17V   407 mA   1,29W  78,9%
XP-E low  5,21V    7 mA  0,04W     2,56V    10 mA   0,03W  71,0%
SMD-high  4,76V  143 mA  0,30W     3,02V    72 mA   0,21W  72,1%
SMD-low   5,19V   35 mA  0,18W     2,67V    45 mA   0,12W  66,8%

Jak by wyniki poboru prądu podzielić przez energię zgromadzoną w 4 ogniwach AAA NiMH o pojemności 950mAh otrzymamy 4,56Wh / 1,64W = 2,78h, czyli z pełną mocą mogła by świecić przez ponad 2,5 godziny.

Tryby pośrednie - z tym jest problem, ponieważ regulacja pomiędzy minimum a maksimum jest płynna - każdy użytkownik uzyska inną ilość światła i czas pracy :).

Jak to świeci ?

Black Diamond Storm jest rozwinięciem idei marketingowej Spota, nie deklarujemy ilości światła na ledzie tylko ilość światła emitowaną przez czołówkę. Jest to o tyle ważne, że stosując nawet bardzo dobrą optykę, straty światła na optyce wynoszą około 10%. Dzięki czemu uzyskujemy w bezpośrednim porównaniu bardzo dobry „wow factor” - oni deklarują 100 i my deklarujemy 100 ale nasza świeci jaśniej ! Zasilając leda Cree XP-E prądem ponad 400mA nawet przy dosyć marnej selekcji dostaniemy 112 lumenów co akurat pozwala na uzyskanie 100 lumenów na wyjściu :).

Black Diamond Storm - high

Black Diamond Spot - high

Princeton Tec EOS 70 - high

Petzl Tikka 2 XP - high

Podsumowanie.

Zmiana trybów może przyprawić początkującego użytkownika o „grrr” ;).

Po krótkiej chwili z instrukcją można się jednak tego nauczyć - ustawienie trybu pośredniego na ledzie głównym i na dających światło rozproszone jest możliwe, ale niestety ustawienie to nie jest zapamiętywane i za każdym razem trzeba powtarzać tą operację od nowa, jest to w sumie jedyna wada systemu sterowania w nowych czołówkach Black Diamond.

Muszę przyznać, że Black Diamond dogonił Princeton’a i przegonił Petzla w wyścigu czołówek kompaktowych, ktoś się zastanawiał jak czwarte ogniwo wpłynie na masę czołówki - nieznacznie - jest tylko o 4 gramy cięższa od EOS’a zasilanego z 3 ogniw AAA (90 vs 86g – bez pasków).  Dobry projekt, dobre wykonanie, spełnione oczekiwania i deklaracje. Wygląda na to, że Black Diamond Storm na dłuższy czas zagości na naszym rynku outdoorowym, bo pod względem ilości światła deklasuje Tikkę 2 XP a jest znacznie łatwiej dostępny od PT Eos 70. Do systemu sterowania można się przyzwyczaić - po kilku godzinach ze Spotem ze Stormem nie miałem już najmniejszych problemów. Warto było na niego poczekać i na pewno warto dopłacić różnicę w cenie względem Spot’a, bo niby logo to samo, ale aż się nie chce wierzyć, że to ten sam producent.

*Mod*

A jeśli ktoś ma pod ręką 'hot air' i emiter Cree XP-G w barwie Outdoor White to można uzyskać następujący efekt :)