Lampka na pierwszy rzut oka sprawia bardzo dobre wrażenie, niewielkie wymiary, duży włącznik, matowy plastik obudowy. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy jest nietypowa budowa kolimatora – nie jest to jak to najczęściej bywa „przeźroczysty odlew” z akrylu tylko zdecydowanie bardziej skomplikowana struktura.

Sigma Pava

Trochę danych marketingowych

Czas pracy : do 40 godzin (5 godzin high / 10 godzin low)
Ilość światła : 25 lux
Zasilanie : 4xAA (baterie lub akumulatory)
Uchwyt : zintegrowany, zatrzaskowy
Dodatkowo : wodoszczelna, zgodna ze StVZO
Cena : 252,90 (w Niemczech od 42 euro - ok. 200 pln)

Lampka jest bardzo kompaktowa - z kompletem akumulatorków waży 228g i trudno w niej znaleźć jakieś niewykorzystane miejsce :).

Co w środku piszczy ?


Coś piszczy – w trybie low na pewno, w trybie high już nie. Niestety lampka w celu zachowania wodoodporności została sklejona i jeszcze nie miałem serca aby ja roztrzaskać na pół . Zgodnie ze specyfikacją źródło światła dla Pavy, nie stanowi popularny SSC P4 tylko Luxeon Rebel – co przy tej samej wydajności zapewnia milszą dla oka ciepłą barwę światła.

Użytkowanie


Jak do miasta to na co dzień, jak na co dzień to akumulatorki - jedyne rozwiązanie akceptowalne ekonomicznie. Lampka jest wyposażona w gniazdo do ładowania akumulatorków bez ich wyjmowania, ale wspominając zabawę z wcześniejszymi ładowarkami Sigmy zrezygnowałem z tego eksperymentu.

Zatrzask działa dobrze – trzeba jednak pamiętać aby zaciskać go do końca w przeciwnym wypadku lampka będzie obracała się na kierownicy i potencjalnie może się odpiąć. W czasie 2 dni jazdy na kierownicy mojego sztywniaka po wrocławskich dziurach problemów z mocowaniem nie zaobserwowano.

Zasilanie


Dobrze rozwiązano system ostrzegania o stanie akumulatorów – przy napięciu 4,5V zapala się zielony led podświetlający przycisk (typowy komplet NiMH-ów będzie wyczerpany w 90%), po osiągnięciu napięcia 4,0V zapala się czerwony led oraz lampka przechodzi w tryb minimalnego zasilania.

Pobór prądu przedstawia się następująco :
High – 354 mA / 4,95V – 1,7W
Low – 245 mA / 5,05V – 1,23W

Widać to także na zdjęciach testowych - różnica w mocy pomiędzy trybami nie jest zbyt wielka. Zadeklarowane przez producenta czasy pracy 5 godzin w trybie High i 10 godzin w trybie Low są wyliczone ze sporym marginesem bezpieczeństwa – stosując akumulatorki o pojemnościach 2500mAh można oczekiwać ponad 6 godzin pracy w trybie high.

Jak to świeci ?


Całkiem fajnie, dopracowana optyka zaprojektowana aby zapewnić zgodność oświetlenia z Niemieckimi przepisami dopuszczenia pojazdów do ruchu drogowego (StVZO) spełnia wymagania również wymagania rowerzystów. O ile światło na ścianie jest „dziwne” o tyle na drodze zapewnia równomierne oświetlenie drogi przed rowerem.

Low / High

Sigma Pava - low / high - Indoor

Sigma Pava - low / high - Outdoor

Porównanie ze zmodowaną HL-E530.

Nowe vs Stare – Sigma Pava vs Sigma Cubelight

Podsumowanie


Gdy tylko jej cena na naszym rynku “znormalnieje”, powiedzmy do tych 160 pln - będzie to zapewne przez dłuższy czas jedna z bardziej popularnych lampek na rynku - powtarzając sukces swojej poprzedniczki Cubelight. Po raz pierwszy bez żadnego kombinowania czy modowania - dostajemy prosto ze sklepu lampkę na 4xAA, która naprawdę oświetla drogę.

W mieście taki typ oświetlenia sprawdza się idealnie - w teren sugerowałbym zabranie ze sobą dodatkowo czołówki :].