Light-Test.info

ANSI / NEMA FL1 2009 – z czym to się je ?

Dotychczas na rynku trudno było by szukać norm technicznych określających tak mało istotny sprzęt jak latarki i czołówki do zastosowań outdoorowych. O ile lampy górnicze, czy specjalistyczny sprzęt oświetleniowy jest obwarowany całą masą norm i przepisów sięgających czasem do granic absurdu, to w zakresie sprzętu popularnego panuje wolna amerykanka. Poza przyjętym ogólnie stopniem ochrony IP w zakresie odporności na wnikanie ciał stałych i wody, nie ma norm przypisanych do „cywilnych” czołówek i latarek.

Grupa producentów zrzeszająca największych graczy na rynku, takich jak : Petzl, Princeton Tec, Black Diamond, Streamlight czy Cat Eye zdecydowała się na ujednolicenie oznakowań swoich produktów w celu stworzenia dla siebie solidnej platformy marketingowej i przyblokowania taniej konkurencji, która będzie zmuszona do kosztownych badań.

Tak, że to nie dla was drodzy użytkownicy stworzono tą normę, tylko do walki z konkurencją :-P. W odróżnieniu od norm EN / UL normy ANSI (American National Standards Institute) nie są wiążące dla producentów sprzętu i można, ale nie trzeba się do nich stosować.

Co wynika z normy ANSI / NEMA FL1 dla użytkownika końcowego ?

  • łatwość porównywania produktów
  • czytelne oznaczenia

O ile producent zdecyduje się na oznaczenie swojego wyrobu oznaczeniami zgodnymi z ANSI FL1 musi zlecić przeprowadzenie nad swoim produktem określonych w normie testów.

Ilość światła.

Ilość światła musi zostać zmierzona przy użyciu sfery integrującej pomiędzy 30 sekundą a 2 minutą po włączeniu urządzenia – dzięki temu uwzględnia straty światła na szybkach, soczewkach, etc. Będzie to wynik kilkanaście procent niższy od ilości światła emitowanej przez diodę LED.

Nie czarujmy się jednak 100% miarodajnością takiego testu, zabezpieczenie temperaturowe w większości lampek zaczyna działać dopiero, gdy się rozgrzeją, na co potrzeba trochę więcej niż 30 sekund ;). Podobnie ze spadkiem ilości światła wywołanym przez przegrzanie się leda ze względu na jego marne chłodzenie...

Gdyby pomiar był dokonywany między 20 a 25 minutą, to by była zupełnie inna para kaloszy...

Dla przykładu Petzl Ultra w chwilę po uruchomieniu i po 10 minutach :

Maksymalna intensywność wiązki.

Wartość określająca dla użytkownika skupienie wiązki światła – bardzo tu blisko do zasięgu danej lampki. Pomiar jest dokonywany w czasie pomiędzy 30 sekundą a 2 minutą w odległości 2, 10 lub 30 metrów i obliczany wg wzoru :

intensywność w luksach * (odległość w m)^2 = wynik cd

Zasięg.

Moim zdaniem to spadek po Petzlu w tej normie - zasięg jest mierzony do momentu gdy zauważalna różnica wyniesie 0,25 luksa.

Generalnie pozawala to na osiągnięcie wręcz niesamowitych zasięgów na opakowaniu ;).

Dla przykładu - zdjęcia z odległości 10m (hotspot ma ok. 60x60cm) i 130m (hotspot na budynku ma ok. 10x10m) dla tej samej latarki:

Myślę, że w pomiarze zgodnym z ANSI deklarowany zasięg byłby na poziomie 300m - czyli praktyczna poza zasięgiem wzroku i możliwością skupienia światła do użytecznego poziomu z wykorzystaniem lustra/soczewki w małym urządzeniu przenośnym.

Czas pracy.

Czas pracy jest mierzony od momentu włączenia światła w trybie maksymalnym do momentu, gdy intensywność światła spadnie do 10% wartości początkowej. Zależnie od systemu stabilizacji prądu lub jej braku - ustawienia momentów przełączania się na niższy tryb można uzyskać bardzo ciekawe wyniki. Na przykład 200 lumenowy PT Apex zasilany z 4xAA będzie świecił w trybie maksymalnym tylko 72 godziny o tyle 277 lumenowy Fenix HP11 również zasilany z 4xAA zgodnie z normą świeci aż 206 godzin - należy dodać, że obydwie lampki mają bardzo dobrze zrobioną stabilizację prądu.

Co ciekawe biorący udział w tworzeniu tej normy Petzl już się promuje, jako podający czas pracy bardziej realny od tego zgodnego z założeniami normy (przykład z Pixa 2):

Wodoodporność i wodoszczelność.

No tu przynajmniej jest całkiem jasno - pierwszy znaczek oznacza zgodność z IPX4 czyli popularną deszczoodporność, drugi IPX7 (zanurzenie na głębokość 1m) i IPX8 z deklaracją głębokości dla IPX8 w metrach - urządzenie musi wytrzymać na deklarowanej głębokości 4 godziny. W przypadku wodoszczelności komponenty muszą być zabezpieczone przed wodą (baterie, styki, sterownik, diody led) dla lampki wodoodpornej po prostu musi działać zaraz po wystawieniu jej na działanie wody i w 30 minut po fakcie - co się stanie z lampką w ciągu tygodnia lub 2 po zalaniu nie jest już czynnikiem istotnym ;-).

Odporność na upadki.

W końcu coś nowego - bierzemy 5 lampek i spuszczamy je z wysokości 1m na betonową podłogę (upuszczając je w 6 możliwych pozycjach), lampka nie ma prawa pęknąć ani uszkodzić się w stopniu nie pozwalającym na dalsze użytkowanie, może ewentualnie wymagać ponownego poskładania, ale nie wymagającego żadnych narzędzi. Ten ostatni punkt jest całkiem fajny, tylko należało by dopisać "pod warunkiem, że użytkownik znajdzie wszystkie części i baterie". Dopuszczalne są zadrapania, wgniecenia i tym podobne ;-).

Podsumowanie.

Osobiście określam ANSI / NEMA FL1 mianem normy „ładnych obrazków”, bo poza czytelnymi oznaczeniami i realnym pomiarem maksymalnej ilości emitowanego światła nie wprowadza żadnych istotnych zmian dla użytkownika końcowego. Bo jak widać na przytoczonym przykładzie ilość światła zaraz po uruchomieniu może się znacznie różnić od ilości światła po kilku minutach, co stwierdza sam współtwórca normy na przykładzie modelu Pixa 2, podważając tym założenia ANSI / NEMA FL1 8-).